Tyle smutków w naszych sercach,
tyle ran otwartych ale jednak nie widocznych, ukrytych.
Spojrzeń litości pełnych w okół.
A po co, a na co, a dlaczego...
Blizny na ciele lepsze niż samobójstwo...
Ukojenie dla naszych myśli, czy duszy nękanej.
Oddech miarowy, nierówny...
Metalowe ostrze takie gładkie, przyjemne.
Dreszcz po ciele rozchodzący...
Krótkie cięcia.
Promieniujący ból na nadgarstku.
I krew soczysta, wypływająca.
Lekkie pieczenie a tak przyjemne.
Uczucie nie do opisania.
Taka błachostka a tyle uczuć, bodźców.
Emocji.
Tak bardzo przyjemnie mi.
To jest to.
To jest uzależnienie me.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz